Ostatni raz przejechałam po ustach czerwoną szminką i już byłam gotowa do wyjścia. Miałam na sobie spraną bluzkę z ledwo widocznym nadrukiem, czarne rurki z wysokim stanem i krótkie, białe Conversy. Oczy podkreśliłam czarną kreską i moim zdaniem efekt był całkiem znośny. Przy wyjściu złapałam jeszcze krótką, czarną, skórzaną kurtkę, po czym skierowałam się w stronę klubu. Nie miałam zielonego pojęcia, gdzie mieszka Melody, także ustaliłyśmy, że najłatwiej będzie po prostu spotkać się na miejscu. Idąc ulicą przypatrywałam się ludziom. Moją uwagę przykuła matka ciągnąca za rękę synka. Chłopiec jednak nie chciał dać za wygraną i korzystając z chwilowej uwagi rodzicielki wyrwał się i odbiegł, a zrezygnowana kobieta zaczęła go gonić, przepychając się między tłumem ludzi. Na początku się zaśmiałam, ale już po chwili przeklnęłam, gdy poczułam, że przez moją uwagę wpadłam na kogoś. Nie patrząc nawet na tą osobę odeszłam, rzucając tylko ciche
-Sorry.
Nie zdążyłam jednak oddalić się nawet na kilometr, gdy poczułam, jak ktoś ściska mnie za nadgarstki.
-To ja przepraszam-usłyszałam męski, zachrypnięty głos. Przeniosłam wzrok na jego twarz i dostrzegłam widniejący na niej szeroki uśmiech-Jestem Harry-podał mi rękę. ale nie miałam najmniejszego zamiaru go dotykać.-Aha. Coś jeszcze?-spytałam poddenerwowana.
-Całkiem niezła jesteś. Masz-powiedział, próbując wcisnąć mi do ręki kartkę z numerem telefonu. Zgaduję, że miał ich przy sobie kilkadziesiąt i próbował je wcisnąć każdej napotkanej dziewczynie, którą chciał zaliczyć.
-No chyba cię pojebało-powiedziałam, po czym wzięłam od niego tą kartkę. Chłopak szeroko się uśmiechnął, ale mina mu zrzedła, gdy zobaczył, co zrobiłam z tym kawałkiem papieru. A mianowicie podarłam go tuż przed jego twarzą, następnie pozwalając podartej kartce powoli opaść na chodnik.
-Niegrzeczna. Lubię takie-zalotnie się uśmiechnął, na co wybuchnęłam sarkastycznym śmiechem.
-To masz problem, bo ja nie lubię takich kretynów jak ty. Żegnam-odwróciłam się na pięcie i ruszyłam w stronę klubu.
-Do zobaczenia!-krzyknął, na co nawet się nie odwracając uniosłam rękę do góry i pokazałam mu środkowy palec.
*godzinę później*
Po kolejnym tańcu z nieznanym chłopakiem udałam się w stronę baru. Usiadłam na obrotowym krzesełku i zamówiłam kolejną szklankę whisky z lodem. W między czasie obserwowałam pary bawiące się na parkiecie. Melody akurat gadała z jakimś blondynem.
-Cześć ślicznotko.
-Kurwa. Znowu ty-powiedziałam, widząc przysiadającego się do mnie chłopaka-Czego chcesz?
-To już nie można normalnie pogadać z kimkolwiek?
-Oczywiście, że można. O! Zobacz! Tam masz idealnie pasujące do ciebie towarzystwo-wskazałam ręką na grupę skąpo ubranych dziewczyn w mega wysokich szpilkach i z toną tapety na twarzy-Idź i zagadaj. Na pewno się ucieszą. A zwłaszcza ona-pokazałam na brunetkę, która szczerzyła się do tego palanta.
-Nie mój typ-wzruszył ramionami.
-Faktycznie. Za mało tapety-dopiłam swojego drinka.
-Czemu jesteś taka wredna?
-Bo mnie wkurzasz. I chyba śledzisz.
-Nie dam ci spokoju, dopóki się ze mną nie umówisz-powiedział stanowczo.
-Czekają mnie długie lata męczarni-warknęłam pod nosem. Ignorując tego idiotę wyszłam tylnym wyjściem z klubu i usiadłam na schodkach. Wyjęłam z kieszeni paczkę papierosów i odpalając jednego odpłynęłam w zupełnie inny świat.
Tak dla informacji-Martyna jednak nie będzie pisać tego bloga :c Także proszę o wyrozumiałość, jeżeli rozdział nie pojawi się na przykład przez tydzień, ale mam szkołę i nie sądzę, abym dała radę sama nadążyć za wszystkim...
Ale mam teraz w głowie milion nowych pomysłów na to opowiadanie i jedyne co mogę na razie powiedzieć, to to, że za kilka rozdziałów nastąpi dosyć spory przełom, a opowiadanie przynajmniej dla jednej z postaci nie zakończy się happy endem ;)
Przepraszam także, że na razie jest nudno, ale już niedługo zacznie się dziać :D
Mam też nadzieję, że nie zniechęcicie się przy pierwszych rozdziałach do tego bloga i obiecuję, że nie będziecie żałować <3
Love Ya ~Julka
10 komentarzy=następny rozdział <333
EDIT: Jeżeli zobaczę 6 komentarzy (moje się nie liczą) to dodam nowy w poniedziałek :3

Mnie się rozdział podoba, i drugi również... Ciekawa jestem jak potoczą się losy dwóch głównych bohaterek i czemu jednej postaci życie nie będzie miało szczęśliwego zakończenia? No ale nic. Pozdrawiam i czekam na następny :)
OdpowiedzUsuńCiekawe, co to za blondyn, z którym gadała Melody... Czyżby Niall?
OdpowiedzUsuńMoże po prostu moja wyobraźnia wszędzie już widzi 1D ;)
W każdym razie rozdział fajny xd opowiadania z tymi buntowniczkami są zawsze najlepsze :D
Już się nie mogę doczekać kolejengo.
Będzie przed świętami? ^^
Pozdrawiam ;*
Myślę, że tak ;) ~Julka
Usuń'-Nie dam ci spokoju, dopóki się ze mną nie umówisz (...)
OdpowiedzUsuń-Czekają mnie długie lata męczarni'
uwielbiam ten fragment, zabawne, że kiedy pisałaś komentarz na moim blogu to pomyślałam zupełnie to samo tylko, że w twoją strona, masz niesamowity talent (;
wzięłaś i mi wykradłaś gif z głowy, który miałam wykorzystać w moim rozdziale noo :c dobra znajdę sobie inny C:
bardzo podoba mi się styl Daisy (;
czekam na następny (;
Szkoda, że nie będzie szczęsliwego zakończenia jednej osoby. Nie lubię nieszczęsliwych zakończeń, pewnie mało kto lubi. Czekam na kolejny rozdział, pozdrawiam serdecznie, wesołych Świąt! :* nowy wiersz *.*
OdpowiedzUsuńAww .. blondynek pewnie Niall, nie mylę się ? *.* . <3 Raczej nie ;)
OdpowiedzUsuńOjej, ale mi się podobała ta akcja z Harrym! Super tę rozmowę opisałaś, a dialogi mnie po prostu rozwaliły! Kurde, lecę czytać ostatni, który mi do przeczytania został, bo nie mogę się doczekać, co sie stanie ! xd
Pozdrawiam ; *
Super :DDD
OdpowiedzUsuńczekam na nn