-Cześć kochanie-powiedziałam, wchodząc do salonu. Pokój utrzymany jest w odcieniach brązu i beżu z mocno rzucającymi się w oczy czerwonymi ścianami. W okół stolika do kawy stoją prostopadle dwie kanapy. Regał z książkami wisi na ścianie obok telewizora, który stoi na szafce z płytami. Może i mieszkanie nie jest urządzone jakoś szczególnie nowocześnie, ale mi to nie przeszkadza. Jak to mówią "nie ważne gdzie, ważne z kim". A tym kimś była dla mnie osoba, która właśnie na mnie spoglądała.
Kyle szeroko się uśmiechając pokazał gestem, żebym usiadła na jego kolanach, co wykonałam oczywiście bez żadnego sprzeciwu. Bez słowa wtuliłam się w jego umięśniony tors, próbując wsłuchać się w szybki rytm bicia serca mojego chłopaka.
-Ślicznie wyglądasz-powiedział, po czym przyciągnął nie bliżej do siebie i pocałował w policzek-zresztą jak zawsze.
Po chwili poczułam, jak jego ręce, które przed chwilą były na moich plecach, zaczynają zjeżdżać coraz niżej, aż do talii. Chłopak zachłannie wpił się w moje usta, a już po chwili składał pocałunki na mojej szyi. Minutę później Kyle leżał na mnie, a nasze ubrania w kącie pokoju.
*następnego dnia*
Poranki zazwyczaj zawsze wyglądały tak samo. Zaraz po obudzeniu pierwsze, co widział, to mój chłopak leżący obok i wpatrujący się we mnie jak w obrazek, albo taca ze śniadaniem, które dla mnie naszykował. Tym razem jednak było zupełnie inaczej.
Gdy obudziłam się rano, nikogo przy mnie nie było, co było spowodowane tym, że Kyle miał dzisiaj rozmowę o pracę. Ciągle stara się o jakąś posadę, lecz jak na razie nie widać efektów. Zamiast niego zastałam na poduszce obok kartkę o treści "Wrócę wieczorem. Kocham Cię Kyle Xx" To było strasznie słodkie z jego strony, ale tak szczerze, to czasami miałam już serdecznie dosyć tych jego czułych słówek.Kończąc swoje krótkie rozmyślania skierowałam się w stronę garderoby. Miałam zamiar iść dzisiaj do Starbucksa i w tamtej chwili nic, ani nikt nie był w stanie pokrzyżować moich planów.
Wychodząc z domu wzięłam ze sobą torebkę, w której miałam telefon, portfel i klucze. Na luźny, beżowy sweterek narzuciłam brązowy płaszcz. Do tego dobrane miałam czarne rurki, brązowe botki i beżowy szalik. Swoje proste włosy spięłam w koka, który widniał na czubku mojej głowy.
Po wyjściu z budynku od razu skierowałam się w stronę Starbucksa. Wsadziłam do uszu słuchawki od mojego iPhone'a i idąc przed siebie nawet się nie zorientowałam, kiedy byłam na miejscu.
Zamówiłam moje ulubione Caramel Frappucino ( do Martyny: haha pamiętasz? :D ) i wyszłam z lokalu. Próbując normalnie przejść co chwilę musiałam się przepychać przez tłum idących ludzi. Każdy gdzieś się spieszył. Co kilka sekund słychać było dźwięk klaksonu od strony ulicy, albo pojedyncze kłótnie między ludźmi, których w tym tłumie nie mogłam rozróżnić. No ale w końcu taki jest Londyn. Nie możesz tu liczyć chociażby na chwilę spokoju.
Postanowiłam wrócić do domu przez park. Może i było dłużej, ale jakoś nie chciało mi się siedzieć samej przed telewizorem i obżerając się popcornem oglądać jakieś głupie reality-show.Zaraz po przekroczeniu granicy parku spostrzegłam parę siedzącą na jednej z ławek. Dziewczyna wtulała się w chłopaka, który obejmował ją ramieniem i co chwilę składał na jej ustach pocałunki. Wyglądali tak słodko. A "najlepsze" w tym wszystkim było to, że znałam jedną z tych osób. Podeszłam do tej zakochanej parki i jakby nigdy nic usiadłam koło nich. Sztucznie się uśmiechnęłam i podałam rękę dziewczynie, przedstawiając się.
-Hej. Jestem Daisy. Przyjaciółka Kyla.
-Amy. Jego dziewczyna-odwzajemniła gest, po czym ponownie wtuliła się w chłopaka.
Zaczęłam z nią gadać o wszystkim i jednocześnie o niczym. Okazała się być wspaniałą osobą. Szkoda tylko, że na tyle ślepą, żeby związać się z takim sukinsynem. Wiem, że ja jeszcze przed chwilą z nim chodziłam, ale w tamtym momencie szczerze współczułam tej dziewczynie.
Kyle tylko przyglądał się temu wszystkiemu z zaskoczeniem. Pewnie nie spodziewał się takiej reakcji z mojej strony. Raczej sadził, że rzucę się na niego z pięściami i zacznę wyzywać od sukinsynów. O nie! Nic z tych rzeczy! Mimo, że nie chciałam go wydać, to jednak nie miałam zamiaru tak łatwo odpuścić. Niech się chłopak trochę wystraszy.
-Ile jesteście razem?
-Dwa miesiące-odpowiedział rozpromieniona brunetka. Aha! Czyli to ja byłam tą złą, bo spotykałam się z nim od niecałego miesiąca.
-No proszę, a jakoś mi się do tej pory nie pochwaliłeś, że masz taką wspaniałą dziewczynę-tym razem zwróciłam się do bruneta-A w ogóle to zamierzacie ze sobą zamieszkać?
-Tak. Już nawet wybraliśmy mieszkanie-wyszczerzyła się Ashley, czy jak jej tam było. Na pierwszy rzut oka widać, że jest zakochana w Kylu. W każdym razie ja nie zamierzałam niszczyć jej tego cholernego złudzenia, że wszystko jest ok.
-To szczęścia życzę. Przepraszam, ale ja już muszę iść. Do zobaczenia-powiedziałam z ciągle utrzymującym się na ustach sztucznym uśmiechem i odeszłam, zostawiając ich samych.
Poszłam na drugi koniec parku i usiadłam na jednej z ławek, podkulając nogi pod brodę i obejmując je rękoma.
Czy go kochałam? Sama nie wiem. Ale jestem pewna, że nie był mi obojętny. Oczywiście tamta sytuacja oznaczała dla mnie definitywny koniec naszego "związku". To, co zrobił było wyjątkowo idiotyczne, a efekt tego - nieodwracalny. Nie wiem, co mu odbiło, ale za to mam pewność, że jest zwykłym chujem, który nie zasługuje na jakąkolwiek dziewczynę.
Nie wiem, ile tak siedziałam. Całkowicie straciłam rachubę czasu. W pewnej chwili poczułam, jak ktoś mnie do siebie przytula.
-Co się stało?-usłyszałam dziewczęcy głos.
-Chłopak-odpowiedziałam obojętnie nawet na nią nie spoglądając.
-Nie przejmuj się draniem.
-Nie mam zamiaru. Żałuję po prostu, że dopiero po tak długim czasie przejrzałam na oczy.
-Co zrobił?
-Wykorzystał. Oszukał. Zostawił...w sumie, to mogę tak wymieniać bez końca, ale nie widzę w tym żadnego sensu.
To było trochę dziwne. Nie znam nawet imienia tej dziewczyny, a już jej się zwierzam ze swojego życia.
Mimo wszystko byłam pewna, że skądś kojarzę ten lekko piskliwy głos. I w tym momencie mnie olśniło. Przeniosłam wzrok ze swoich rąk na dziewczynę i z lekkim szokiem wyszeptałam:
-Melody?
-Daisy?
No i jest pierwszy rozdział :D Co o nim sądzicie???
Następny będzie z perspektywy Melody i nie wiem kiedy się pojawi, bo to zależy tylko od Martyny :>
Martyna-baaardzo dziękuję Ci za pomoc i za to, że zgadzasz się na moje głupie pomysły ♥ Zapraszam do czytania i komentowania. Dla nas znaczy to naprawdę bardzo dużo :)
~Julka ♥

zapowiada się ciekawie, będę częściej wpadać :3
OdpowiedzUsuń"a wiesz co jest najgorsze? obiecał, że wróci, nie wrócił"
Zapraszam do zapoznania się z całkiem nową i niepowtarzalną historią Engy. Było by mi bardzo milo gdybyś skomentowała notkę, bo to może właśnie od ciebie zależy, czy nowy post pojawi się na blogu! mam nadzieję, że opowiadanie przypadnie ci do gustu :)za obserwację i każdą opinię będę się odwdzięczać <3
www.lastyearwithlou.blogspot.com
ooo weszłam na Twojego bloga i zauważyłam, że prowadzisz nowego, równie dobrego.. na razie początek, ale już mnie interesuje co wydarzy się w kolejnym rozdziale. :)) Dziękuję za miłe komentarze na moim blogu, pozdrawiam serdecznie! ;*
OdpowiedzUsuńWow, fajne :D Już obserwuję bloga i czekam na kolejną notkę ;)
OdpowiedzUsuńSwoją drogą, ciekawa jestem, jak to mogło wyglądać z perspektywy Kyle'a xd
Weny życzę <3
No i wreszcie doczekałam się pierwszego rozdziału. Na samym początku muszę przyznać, że uwielbiam blogi, które są przyjemne dla oczu (wszystko jest na swoim miejscu, a obrazki oddają cały klimat). Na razie nie chcę się więcej wypowiadać, gdyż to dopiero 1 rozdział i mimo, że pomysł mi się podoba poczekam na więcej.
OdpowiedzUsuńhttp://dreams-come-true-even-in-real-life.blogspot.com <---- Zapraszam na mojego bloga, gdzie pojawił się najnowszy rozdział. Mam nadzieję, że zajrzysz.
chciałam jeszcze dodać, że masz wciągający styl pisania, muszę przyznać , że zaskoczyła mnie reakcja dziewczyny, ja bym skopała mojego chłopaka , ale to tylko ja ;)
OdpowiedzUsuńdziewczyna jest bardzo ładna + kiedy następny? mogłybyscie mnie informować w zakładce spam? :)
"dlaczego gej prosi mnie o numer telefonu?"
serdecznie zapraszam do skomentowania pierwszego rozdziału na blogu last year's event :) liczę, że wyrazisz swoją opinię :)
www.lastyearwithlou.blogspot.com
Zapowiada się obiecująco. Zaskoczyła mnie reakcja Daisy na widok Kayla całującego się z inną dziewczyną. Ciekawa jestem skąd znają się główne bohaterki i kiedy do akcji w kroczy One Direction? Pozdrawiam, dodaję się do obserwatorów i czekam na drugi rozdział :)
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńJestem w szoku :O Nie spodziewałam się, że Daisy z takim spokojem podejdzie do swojego już byłego chłopaka ... Zaskoczyłaś mnie :D Pozytywnie :) Jestem ciekawa kto to ta cała Melody ... Cóż pozostaje mi czekać na nn, więc piszcie je szybko ;*
OdpowiedzUsuńmilosc-niejedno-ma-imie.blogspot.com <-- Zapraszam ^^
zapraszam na nowy rozdział na: www.w-jednym-kierunku.blogspot.com
OdpowiedzUsuń++kiedy mogę się spodziewać następnego? bo nie mogę się doczekać (:
Następny będzie dzisiaj wieczorem, albo jutro...wszystko zależy od Martyny ;) ~Julka <3
Usuńuuu, no ciekawie jest :)
OdpowiedzUsuńrozdział genialny!
nie ogarniam logiki facetów.
jak oni mogą zachowywać się w ten sposób?
no cóż... czytam dalej i obserwuję :>