poniedziałek, 31 grudnia 2012

Szczęśliwego Nowego Roku!!!

Chciałabym Wam życzyć spełnienia marzeń w 2013 i oczywiście szalonego sylwestra :D Duuużo weny dla tych, którzy prowadzą blogi i wszystkim po prostu szczęśliwego nowego roku <3 Do starszych: bez przesady z alkocholem xd
Ps: Jakie macie plany na sylwestra??? :D

poniedziałek, 24 grudnia 2012

ROZDZIAŁ 4

*Melody* MUZYKA
-Chcesz może zatańczyć?-usłyszałam za sobą męski głos. Odwróciłam się i zobaczyłam uśmiechającego się do mnie blondyna z aparatem na zębach. Ledwo zauważyłam ten szczegół przy co chwilę zmieniających kolor światłach.
-Właściwie czemu nie-odwzajemniłam uśmiech po czym położyłam swoją dłoń na dłoni blondyna wyciągniętej w moją stronę. Na moje nieszczęście akurat leciał wolny kawałek. W trakcie tańca chłopak przyciągnął mnie do siebie i położył rękę na moich plecach. Nieznacznie się od niego odsunęłam na odpowiednią odległość i zsunęłam jego rękę niżej, dając mu tym samym znak, żeby trochę przystopował. Chyba zrozumiał moją aluzję, bo speszony spuścił głowę i w tej pozycji przetańczyliśmy resztę piosenki. Po skończony tańcu chłopak podziękował mi, a ja tylko uśmiechając się do niego skierowałam się w stronę baru. Jednak nie długo było mi dane nacieszyć się spokojem. Po krótkiej chwili przysiadł się do mnie ten sam blondyn.
-Jestem Niall-szczerząc się podał mi rękę, którą uścisnęłam z usmiechem, także się przedstawiając:
-Melody.
-Tak sobie pomyślałem-trochę się speszył-Może dałabyś mi swój numer?
-Przepraszam, ale nie-odpowiedziałam, a widząc zdezorientowaną minę chłopaka dodałam dla wyjaśnienia-Mam chłopaka.
-W takim razie przepraszam-spuścił głowę smutny. Przyznam szczerze, że był mi go żal.
-Nie masz za co przepraszać. Przecież nie wiedziałeś-uśmiechnęłam się do niego pokrzepiająco.
I tak zaczęła się nasza rozmowa. Nie wiem ile trwała, ale tak szczerze to nie chciałam wiedzieć. Z Niallem świetnie mi się rozmawiało. Potrafił słuchać i nie naciskał na mnie, jak nie chciałam czegoś powiedzieć. Czułam się przy nim jakoś tak...inaczej? Tak. To chyba najlepsze określenie. W każdym razie o wiele lepiej, niż przy Jaymim.

Rozdział jest BAAARDZO krótki, ale przeczytajcie wyjaśnienie...
Wiem, że miałam nie wstawiać, dopóki nie będzie 6 komentarzy, ale w święta postanowiłm coś dodać...przynajmniej krótką notkę :3 Przepraszam, że taki krótki rozdział, ale najprawdopodobniej teraz będę pisać tylko z perspektywy Daisy, bo Melody miała zająć się Martyna, a mi jest trochę ciężko opisywać dwie historie na raz...Po prostu nie mam pomysłu na drugą historię :c Czasami będzie rozdział z perspektywy Melody, ale na przykład jeden na 3, albo 4 :c
A TERAZ ŻYCZĘ WAM WESOŁYCH ŚWIĄT!!! <3
ZDROWIA, SZCZĘŚCIA, RADOŚCI, SPEŁNIENIA MARZEŃ I DUŻO PREZENTÓW POD CHOINKĄ^^
Love Ya ~Julka <3
ichooseto-behappy.blogspot.com

czwartek, 20 grudnia 2012

ROZDZIAŁ 3

*Daisy* MUZYKA
Ostatni raz przejechałam po ustach czerwoną szminką i już byłam gotowa do wyjścia. Miałam na sobie spraną bluzkę z ledwo widocznym nadrukiem, czarne rurki z wysokim stanem i krótkie, białe Conversy. Oczy podkreśliłam czarną kreską i moim zdaniem efekt był całkiem znośny. Przy wyjściu złapałam jeszcze krótką, czarną, skórzaną kurtkę, po czym skierowałam się w stronę klubu. Nie miałam zielonego pojęcia, gdzie mieszka Melody, także ustaliłyśmy, że najłatwiej będzie po prostu spotkać się na miejscu. Idąc ulicą przypatrywałam się ludziom. Moją uwagę przykuła matka ciągnąca za rękę synka. Chłopiec jednak nie chciał dać za wygraną i korzystając z chwilowej uwagi rodzicielki wyrwał się i odbiegł, a zrezygnowana kobieta zaczęła go gonić, przepychając się między tłumem ludzi. Na początku się zaśmiałam, ale już po chwili przeklnęłam, gdy poczułam, że przez moją uwagę wpadłam na kogoś. Nie patrząc nawet na tą osobę odeszłam, rzucając tylko ciche
-Sorry.
Nie zdążyłam jednak oddalić się nawet na kilometr, gdy poczułam, jak ktoś ściska mnie za nadgarstki.
-To ja przepraszam-usłyszałam męski, zachrypnięty głos. Przeniosłam wzrok na jego twarz i dostrzegłam widniejący na niej szeroki uśmiech-Jestem Harry-podał mi rękę. ale nie miałam najmniejszego zamiaru go dotykać.
-Aha. Coś jeszcze?-spytałam poddenerwowana.
-Całkiem niezła jesteś. Masz-powiedział, próbując wcisnąć mi do ręki kartkę z numerem telefonu. Zgaduję, że miał ich przy sobie kilkadziesiąt i próbował je wcisnąć każdej napotkanej dziewczynie, którą chciał zaliczyć.
-No chyba cię pojebało-powiedziałam, po czym wzięłam od niego tą kartkę. Chłopak szeroko się uśmiechnął, ale mina mu zrzedła, gdy zobaczył, co zrobiłam z tym kawałkiem papieru. A mianowicie podarłam go tuż przed jego twarzą, następnie pozwalając podartej kartce powoli opaść na chodnik.
-Niegrzeczna. Lubię takie-zalotnie się uśmiechnął, na co wybuchnęłam sarkastycznym śmiechem.
-To masz problem, bo ja nie lubię takich kretynów jak ty. Żegnam-odwróciłam się na pięcie i ruszyłam w stronę klubu.
-Do zobaczenia!-krzyknął, na co nawet się nie odwracając uniosłam rękę do góry i pokazałam mu środkowy palec.
*godzinę później*
Po kolejnym tańcu z nieznanym chłopakiem udałam się w stronę baru. Usiadłam na obrotowym krzesełku i zamówiłam kolejną szklankę whisky z lodem. W między czasie obserwowałam pary bawiące się na parkiecie. Melody akurat gadała z jakimś blondynem.
-Cześć ślicznotko.
-Kurwa. Znowu ty-powiedziałam, widząc przysiadającego się do mnie chłopaka-Czego chcesz?
-To już nie można normalnie pogadać z kimkolwiek?
-Oczywiście, że można. O! Zobacz! Tam masz idealnie pasujące do ciebie towarzystwo-wskazałam ręką na grupę skąpo ubranych dziewczyn w mega wysokich szpilkach i z toną tapety na twarzy-Idź i zagadaj. Na pewno się ucieszą. A zwłaszcza ona-pokazałam na brunetkę, która szczerzyła się do tego palanta.
-Nie mój typ-wzruszył ramionami.
-Faktycznie. Za mało tapety-dopiłam swojego drinka.
-Czemu jesteś taka wredna?
-Bo mnie wkurzasz. I chyba śledzisz.
-Nie dam ci spokoju, dopóki się ze mną nie umówisz-powiedział stanowczo.
-Czekają mnie długie lata męczarni-warknęłam pod nosem. Ignorując tego idiotę wyszłam tylnym wyjściem z klubu i usiadłam na schodkach. Wyjęłam z kieszeni paczkę papierosów i odpalając jednego odpłynęłam w zupełnie inny świat.


Tak dla informacji-Martyna jednak nie będzie pisać tego bloga :c Także proszę o wyrozumiałość, jeżeli rozdział nie pojawi się na przykład przez tydzień, ale mam szkołę i nie sądzę, abym dała radę sama nadążyć za wszystkim...
Ale mam teraz w głowie milion nowych pomysłów na to opowiadanie i jedyne co mogę na razie powiedzieć, to to, że za kilka rozdziałów nastąpi dosyć spory przełom, a opowiadanie przynajmniej dla jednej z postaci nie zakończy się happy endem ;)
Przepraszam także, że na razie jest nudno, ale już niedługo zacznie się dziać :D
Mam też nadzieję, że nie zniechęcicie się przy pierwszych rozdziałach do tego bloga i obiecuję, że nie będziecie żałować <3
Love Ya ~Julka
10 komentarzy=następny rozdział <333
EDIT: Jeżeli zobaczę 6 komentarzy (moje się nie liczą) to dodam nowy w poniedziałek :3

wtorek, 18 grudnia 2012

ROZDZIAŁ 2

*Melody* MUZYKA
Spojrzałam na blondynkę i zamrugałam kilkakrotnie oczami. Z niedowierzaniem przyglądałam się jej, próbując wypatrzeć podobieństwa, które znalazłam od razu. Te same duże oczy, ten sam nos i te same usta. To na sto procent była ona. Sama nie mogłam uwierzyć, kogo widzę. Mimo tego, że byłam pewna, ciągle zdawało mi się to być jakąś fatamorganą, która zniknie jak tylko wykonam jakiś ruch. Przez dłuższą chwilę po prostu siedziałam na tej głupiej ławce i przyglądałam się Daisy.
-Halo! Żyjesz?!-dopiero wtedy zauważyłam, że dziewczyna macha mi ręka przed oczami, jednocześnie śmiejąc się z tej sytuacji.
-Daisy? Co ty tutaj robisz? Myślałam, że już nigdy się nie spotkamy! Matko święta!-rzuciłam jej się na szyję.
-Co robię w Londynie? Hmm...na przykład mieszkam tu od urodzenia?-spytała przez śmiech.
-A no racja-w tamtym momencie śmiałam się z samej siebie-Co u ciebie, poza tą sprawą z chłopakiem?-spytałam, a Daisy natychmiast spoważniała, zapewne przypominając sobie sytuację, którą przed chwilą mi tłumaczyła.
-Ogólnie ok. Masz teraz czas?
-Raczej tak.
-To chodź. Przejdziemy się gdzieś-powiedziała teraz już rozweselona i nie czekając na moją reakcję wstała z ławki i skierowała się w stronę wyjścia z parku. Od razu podążyłam za blondynką, próbując jakoś ją dogonić.
-Gdzie idziemy?
-Gdzie chcesz-wzruszyła ramionami.
-Hmm...Starbucks?
-Dopiero byłam, ale czemu nie-uśmiechnęłyśmy się do siebie.
*5 minut później*
Gdy znalazłyśmy się już w lokalu Daisy poszła zająć jakiś stolik, a ja skierowałam się w stronę kasy w celu złożenia zamówień. Za bardzo nie wiedziałam co lubi blondynka, ale zdałam się na przeczucie.
Po zamówieniu i odebraniu dwóch Caramel Frappucino udałam się do stolika, a następnie podałam dziewczynie kawę i zajęłam miejsce naprzeciwko niej. Przez dłuższą chwilę po prostu w ciszy piłyśmy napoje. Było trochę niezręcznie, ale wcale się nie dziwie. No bo w końcu jak by miało być inaczej, kiedy po prawie siedmiu latach spotyka się swoją dawną przyjaciółkę?
-No więc...co u ciebie?-zapytałam, chcąc jakoś przerwać tą denerwującą ciszę.
-Może być-odpowiedziała z lekkim uśmiechem, który zaraz zniknął. Jestem całkowicie pewna, że było to spowodowane przypomnieniem sobie o tym chłopaku. Głupia! Głupia! Głupia!-skarciłam się w myślach-Przepraszam. Nie chciałam.
-Nic się nie stało-odpowiedziała, a na jej twarzy pojawił się wymuszony uśmiech-Nie powinnaś być teraz w szkole?
-Zaczynam od września.

-Nie wierzę...a przecież miałaś takie ambitne plany...skończyć liceum, dostać się na porządne studia, znaleźć sobie fajnego faceta-wyliczała na palcach, nie mogąc pohamować śmiechu. Przyznam szczerze, że po chwili nie mogąc wytrzymać śmiałam się razem z nią-Nie sądziłam, że chociażby pomyślisz o zrobieniu sobie roku przerwy między liceum a studiami.
Chcąc sprawdzić godzinę wyciągnęłam swojego iphona 4s z kieszeni miętowych rurek. Dobrany miałam do tego luźny ciemnobrązowy sweterek i krótkie brązowe EMU.
-Może i miałam takie plany, ale lenistwo zawsze zwycięża. Za to o ile dobrze pamiętam, to ty od zawsze powtarzałaś, że nauka to bzdura, a w życie jest po to, żeby spełniać marzenia, a nie żeby siedzieć całe dnie nad książkami.
-Masz rację. To moje słowa. I dalej się ich trzymam-uśmiechnęła się do mnie.
-Ja już muszę się zbierać-powiedziałam, wstając ze swojego miejsca i narzucając na siebie beżowy płaszczyk-Podaj mi swój numer telefonu-poprosiłam z uśmiechem.
Dziewczyna podyktowała mi te dziewięć cyfr.
-Masz czas dzisiaj wieczorem?-spytała blondynka.
-Raczej tak. A co?
-W takim razie zabieram cię do klubu-wyszczerzyła się, ukazując tym samym dołeczki w policzkach, po czym każda z nas rozeszła się w swoja stronę.


Przepraszam, że tyle czekałyście :c Niestety Martyna musi poprawić się z kilku przedmiotów, także ja pisałam za nią rozdział, a wiadomo, że nie zajmuje to minuty...no w każdym razie nie mi ;)
Mam nadzieję, że Wam się spodoba i liczę na szczere komentarze :*
A teraz bye. Lecę nadrabiać wasze blogi :D
~Julka

niedziela, 9 grudnia 2012

ROZDZIAŁ 1

*Daisy* MUZYKA
-Cześć kochanie-powiedziałam, wchodząc do salonu. Pokój utrzymany jest w odcieniach brązu i beżu z mocno rzucającymi się w oczy czerwonymi ścianami. W okół stolika do kawy stoją prostopadle dwie kanapy. Regał z książkami wisi na ścianie obok telewizora, który stoi na szafce z płytami. Może i mieszkanie nie jest urządzone jakoś szczególnie nowocześnie, ale mi to nie przeszkadza. Jak to mówią "nie ważne gdzie, ważne z kim". A tym kimś była dla mnie osoba, która właśnie na mnie spoglądała.
Kyle szeroko się uśmiechając pokazał gestem, żebym usiadła na jego kolanach, co wykonałam oczywiście bez żadnego sprzeciwu. Bez słowa wtuliłam się w jego umięśniony tors, próbując wsłuchać się w szybki rytm bicia serca mojego chłopaka.
-Ślicznie wyglądasz-powiedział, po czym przyciągnął nie bliżej do siebie i pocałował w policzek-zresztą jak zawsze.
Po chwili poczułam, jak jego ręce, które przed chwilą były na moich plecach, zaczynają zjeżdżać coraz niżej, aż do talii. Chłopak zachłannie wpił się w moje usta, a już po chwili składał pocałunki na mojej szyi. Minutę później Kyle leżał na mnie, a nasze ubrania w kącie pokoju.
*następnego dnia*
Poranki zazwyczaj zawsze wyglądały tak samo. Zaraz po obudzeniu pierwsze, co widział, to mój chłopak leżący obok i wpatrujący się we mnie jak w obrazek, albo taca ze śniadaniem, które dla mnie naszykował. Tym razem jednak było zupełnie inaczej.
Gdy obudziłam się rano, nikogo przy mnie nie było, co było spowodowane tym, że Kyle miał dzisiaj rozmowę o pracę. Ciągle stara się o jakąś posadę, lecz jak na razie nie widać efektów. Zamiast niego zastałam na poduszce obok kartkę o treści "Wrócę wieczorem. Kocham Cię     Kyle Xx" To było strasznie słodkie z jego strony, ale tak szczerze, to czasami miałam już serdecznie dosyć tych jego czułych słówek.
Kończąc swoje krótkie rozmyślania skierowałam się w stronę garderoby. Miałam zamiar iść dzisiaj do Starbucksa i w tamtej chwili nic, ani nikt nie był w stanie pokrzyżować moich planów.
Wychodząc z domu wzięłam ze sobą torebkę, w której miałam telefon, portfel i klucze. Na luźny, beżowy sweterek narzuciłam brązowy płaszcz. Do tego dobrane miałam czarne rurki, brązowe botki i beżowy szalik. Swoje proste włosy spięłam w koka, który widniał na czubku mojej głowy.
Po wyjściu z budynku od razu skierowałam się w stronę Starbucksa. Wsadziłam do uszu słuchawki od mojego iPhone'a i idąc przed siebie nawet się nie zorientowałam, kiedy byłam na miejscu.
Zamówiłam moje ulubione Caramel Frappucino ( do Martyny: haha pamiętasz? :D ) i wyszłam z lokalu. Próbując normalnie przejść co chwilę musiałam się przepychać przez tłum idących ludzi. Każdy gdzieś się spieszył. Co kilka sekund słychać było dźwięk klaksonu od strony ulicy, albo pojedyncze kłótnie między ludźmi, których w tym tłumie nie mogłam rozróżnić. No ale w końcu taki jest Londyn. Nie możesz tu liczyć chociażby na chwilę spokoju.
Postanowiłam wrócić do domu przez park. Może i było dłużej, ale jakoś nie chciało mi się siedzieć samej przed telewizorem i obżerając się popcornem oglądać jakieś głupie reality-show.
Zaraz po przekroczeniu granicy parku spostrzegłam parę siedzącą na jednej z ławek. Dziewczyna wtulała się w chłopaka, który obejmował ją ramieniem i co chwilę składał na jej ustach pocałunki. Wyglądali tak słodko. A "najlepsze" w tym wszystkim było to, że znałam jedną z tych osób. Podeszłam do tej zakochanej parki i jakby nigdy nic usiadłam koło nich. Sztucznie się uśmiechnęłam i podałam rękę dziewczynie, przedstawiając się.
-Hej. Jestem Daisy. Przyjaciółka Kyla.
-Amy. Jego dziewczyna-odwzajemniła gest, po czym ponownie wtuliła się w chłopaka.
Zaczęłam z nią gadać o wszystkim i jednocześnie o niczym. Okazała się być wspaniałą osobą. Szkoda tylko, że na tyle ślepą, żeby związać się z takim sukinsynem. Wiem, że ja jeszcze przed chwilą z nim chodziłam, ale w tamtym momencie szczerze współczułam tej dziewczynie.
Kyle tylko przyglądał się temu wszystkiemu z zaskoczeniem. Pewnie nie spodziewał się takiej reakcji z mojej strony. Raczej sadził, że rzucę się na niego z pięściami i zacznę wyzywać od sukinsynów. O nie! Nic z tych rzeczy! Mimo, że nie chciałam go wydać, to jednak nie miałam zamiaru tak łatwo odpuścić. Niech się chłopak trochę wystraszy.
-Ile jesteście razem?
-Dwa miesiące-odpowiedział rozpromieniona brunetka. Aha! Czyli to ja byłam tą złą, bo spotykałam się z nim od niecałego miesiąca.
-No proszę, a jakoś mi się do tej pory nie pochwaliłeś, że masz taką wspaniałą dziewczynę-tym razem zwróciłam się do bruneta-A w ogóle to zamierzacie ze sobą zamieszkać?
-Tak. Już nawet wybraliśmy mieszkanie-wyszczerzyła się Ashley, czy jak jej tam było. Na pierwszy rzut oka widać, że jest zakochana w Kylu. W każdym razie ja nie zamierzałam niszczyć jej tego cholernego złudzenia, że wszystko jest ok.
-To szczęścia życzę. Przepraszam, ale ja już muszę iść. Do zobaczenia-powiedziałam z ciągle utrzymującym się na ustach sztucznym uśmiechem i odeszłam, zostawiając ich samych.
Poszłam na drugi koniec parku i usiadłam na jednej z ławek, podkulając nogi pod brodę i obejmując je rękoma.
Czy go kochałam? Sama nie wiem. Ale jestem pewna, że nie był mi obojętny. Oczywiście tamta sytuacja oznaczała dla mnie definitywny koniec naszego "związku". To, co zrobił było wyjątkowo idiotyczne, a efekt tego - nieodwracalny. Nie wiem, co mu odbiło, ale za to mam pewność, że jest zwykłym chujem, który nie zasługuje na jakąkolwiek dziewczynę.
Nie wiem, ile tak siedziałam. Całkowicie straciłam rachubę czasu. W pewnej chwili poczułam, jak ktoś mnie do siebie przytula.
-Co się stało?-usłyszałam dziewczęcy głos.
-Chłopak-odpowiedziałam obojętnie nawet na nią nie spoglądając.
-Nie przejmuj się draniem.
-Nie mam zamiaru. Żałuję po prostu, że dopiero po tak długim czasie przejrzałam na oczy.
-Co zrobił?
-Wykorzystał. Oszukał. Zostawił...w sumie, to mogę tak wymieniać bez końca, ale nie widzę w tym żadnego sensu.
To było trochę dziwne. Nie znam nawet imienia tej dziewczyny, a już jej się zwierzam ze swojego życia.
Mimo wszystko byłam pewna, że skądś kojarzę ten lekko piskliwy głos. I w tym momencie mnie olśniło. Przeniosłam wzrok ze swoich rąk na dziewczynę i z lekkim szokiem wyszeptałam:
-Melody?
-Daisy?

No i jest pierwszy rozdział :D Co o nim sądzicie???
Następny będzie z perspektywy Melody i nie wiem kiedy się pojawi, bo to zależy tylko od Martyny :>
Martyna-baaardzo dziękuję Ci za pomoc i za to, że zgadzasz się na moje głupie pomysły ♥ Zapraszam do czytania i komentowania. Dla nas znaczy to naprawdę bardzo dużo :)
~Julka 

piątek, 7 grudnia 2012

PROLOG

Kto by pomyślał, że dwie osoby o dwóch zupełnie odmiennych spojrzeniach na świat będą potrafiły chociażby ze sobą porozmawiać, a co dopiero się zaprzyjaźnić. Lecz jak to mówią "przeciwieństwa się przyciągają" czyż nie? Dwa różne kraje, a co dopiero tradycje, zwyczaje. Dwie odległe od siebie rzeczywistości. Ale... jest jednak coś co połączy każdego człowieka, znajdą wspólny język, wspólną chociażby jedną rzecz. Te dwie osoby połączyło kilka rzeczy - pisarstwo, muzyka, One Direction. W ich życiu to wszystko zrobiło wielkie, wielkie zamieszanie..Ale lepiej zacznijmy od początku ich znajomości - wtedy lepiej da się przyjrzeć faktom i jest łatwiej to wszystko zrozumieć.

Nie pożałujecie tej opowieści, jest taka magiczna, prowadza w melancholijny nastrój i utwierdza w przekonaniu, że marzenia się spełniają.

_______________________________________________

Hell yeah! Skończyłam ten oto prolog, trochę krótki, ale lepiej jest zacząć w małym zasobie słów, aby czytelnik mógł się potem bardziej pogłębić w czytaniu. Więc, to na tyle i niedługo pierwszy rozdział.
PS Julka zrobiła ten szablon, bijcie jej pokłony. Ja zrobiłam tam mało rzeczy, ale Julce dziękuję, bo ogarnęła dla mnie Gimpa, dziena stara. Okej, to na tyle, soo... goodbay, bad bitches ! xx

~Martyna.

BOHATEROWIE

  
                                                              Melody Collins
Wzrost: 169 cm
Waga: 55 kg
Kolor oczu: brązowe
Kolor włosów: ciemny blond
Miejsce urodzenia: Dublin/Irlandia
Data urodzenia: 26 października 1992 r.
Wiek: 20 lat

                                 
  Daisy Ward
Wzrost: 173 cm
Waga: 57 kg
Kolor oczu: szaro-niebieskie
Kolor włosów: blond
Miejsce urodzenia: Manchester/UK
Data urodzenia: 26 lipca 1992 r.
Wiek: 20 lat



Harry Styles
Wzrost: 178 cm
Waga: 69 kg
Kolor oczu: zielone
Kolor włosów: brąz
Miejsce urodzenia: Homes Chapel/UK
Data urodzenia: 2 lutego 1994 r.
Wiek: 18 lat

Niall Horan
Wzrost: 171 cm
Waga: 63 kg
Kolor oczu: niebieskie
Kolor włosów: farbowany blond
Miejsce urodzenia: Mullingar/Irlandia
Data urodzenia: 13 września 1993 r.
Wiek: 19 lat

Liam Payne
Wzrost: 177 cm
Waga: 64 kg
Kolor oczu: brązowe
Kolor włosów: brąz
Miejsce urodzenia: Wolverhampton/UK
Data urodzenia: 29 sierpnia 1993 r.
Wiek: 19 lat


                                                            Louis Tomlinson
Wzrost: 175 cm
Waga: 63 kg
Kolor oczu: niebiesko-szare
Kolor włosów: brąz
Miejsce urodzenia: Doncaster
Data urodzenia: 24 stycznia 1991 r.
Wiek: 21 lat


                                                                Zayn Malik
                                                                   
Wzrost: 175 cm
Waga: 65 kg
Kolor oczu: brązowe
Kolor włosów: czarny
Miejsce urodzenia: Bradford
Data urodzenia: 12 stycznia 1993 r.
Wiek: 19 lat


No to mamy bohaterów c: Dzisiaj wieczorem pojawi się prolog :D Zachęcamy do czytania i komentowania, oraz mamy wielką nadzieję, że blog przypadnie Wam do gustu :) See Ya ~Julka i Martyna Xx

czwartek, 6 grudnia 2012

Od Autorek : ))

Cześć! No więc napiszę dzisiaj w imieniu moim ,ponieważ druga autorka robi nagłówka na bloga, a przynajmniej próbuje. No dobra, mniejsza o to. Chciałabym was powitać na tym oto blogu, który będzie opowiadał dwie różne historie - jedną Daisy ( będzie ją pisała Julia ) i drugą - Melody ( ja będę opisywać ). No i dowiecie się o czym będzie historia, będzie dosyć ciekawa, zapewniam! No to do zobaczenia, bad bitches ! xx

SO MUCH LOVE!

~Martyna. http://longing-love-death.blogspot.com/

EDIT:
Heyka! Jestem Julia i razem z Martyną będziemy prowadzić tego bloga :D Nawiązując do  wypowiedzi Martyny: Masz rację! Próbuję! Tylko szkoda, że nie daje rady -_- Zaraz stracę cierpliwość do tego GIMPA i nic nie będzie z szablonu ;p Dobra, wracając do tematu...witamy Was na naszym wspólnym blogu i mamy nadzieję, że Wam się spodoba c:

~Julka Xx http://one-love-two-another-life-1d.blogspot.com/