piątek, 18 stycznia 2013

ROZDZIAŁ 6

*Daisy* MUZYKA
-Nieee!-krzyknęłam, gdy padła propozycja gry w butelkę. A jej pomysłodawcą był...dokładnie tak! Ten idiota Harry. Byliśmy tu od prawie dwóch godzin, a ja już wiedziałam, że nie będę się z nim za dobrze dogadywać. Wcześniej mnie wkurzał, ale gdy spędziłam z nim trochę więcej czasu miałam go serdecznie dosyć. Od naszego przyjścia gapił się na mój dekolt, jakby chciał mnie rozebrać wzrokiem. Jedynym powodem, dla którego do tej pory nie strzeliłam go z liścia była obecność reszty chłopaków i Mel.
Swoją drogą Melody i Niall cały wieczór nie dostępowali siebie na krok. Widać było, że on nie jest jej obojętny, ale za cholerę nie mogłam odgadnąć uczuć blondyna. Patrzył się w Mel jak w obrazek, ale z drugiej strony starał się zachować jak największy dystans. Chociaż czemu się temu dziwię, skoro Mel przyznała mu się, że ma chłopaka. Szkoda tylko, że Niall nie zna o nim prawdy...
-No to kto zaczyna?-przerwał moje rozmyślania Louis, który biorąc do ręki butelkę po winie skierował się na środek salonu, a następnie usiał na dywanie, odwracając się twarzą w naszą stronę. Posłałam mu tylko mordercze spojrzenie i zajęłam miejsce obok niego. Po tych nie całych dwóch godzinach zdążyłam się zorientować, że Louis jest osobą, która uparcie dąży do celu i nigdy się nie poddaje, jeżeli chce coś osiągnąć. W całym swoim życiu natknęłam się kilka razy na takich ludzi i z własnego doświadczenia wiem, że czasami potrafią być denerwujący. W tym przypadku jednak było inaczej. Louis mnie aż tak bardzo nie denerwował. Wręcz przeciwnie. Jego upór mnie rozbawiał.
-Liaaaam-podał butelkę brunetowi, gdy już wszyscy zajęli swoje miejsca.
Oczywiście wypadło na mnie. Złośliwość losu. Za zadanie miałam...pocałować Zayna. Niestety od razu zaznaczyli, że w usta, także nie miałam jak się wymigać całusem w policzek. Chociaż w sumie to nie aż tak źle. Muszę szczerze przyznać, że Zayn jest bardzo przystojny.
Zbliżyłam się do mulata i delikatnie musnęłam jego usta swoimi. Jednak nie spodziewałam się jego reakcji. Chłopak odwzajemnił pocałunek, jednocześnie go pogłębiając. Trwaliśmy w tym kilka sekund, dopóki nie usłyszeliśmy gwizdów chłopaków. Z uśmiechem na ustach odsunęłam się od Zayna i wróciłam do gry.
Wzięłam do ręki butelkę i przed zakręceniem nią zauważyłam jeszcze wściekłą minę Harrego. Nie rozumiem, co mu przeszkadzało. Wkurza mnie odkąd tylko go poznałam. Zadufany w sobie palant, który myśli, że może mieć każdą laskę. Szkoda, że jeszcze nikt go nie uświadomił, że w rzeczywistości tak nie jest. Nie każda dziewczyna na niego leci. No przynajmniej nie ja.
-Niaaall-powiedziałam, gdy butelka wskazała farbowanego blondyna-Pytanie, czy zadanie?
-Pytanie-odpowiedział z uśmiechem.
-Co ci się najbardziej podoba w Melody?
Zmieszany spuścił wzrok i z ledwo widocznymi rumieńcami na twarzy zaczął bawić się palcami. Dla mnie oznaczało to tylko jedno. Trafiłam w czuły punkt.
-Wszystko-odpowiedział szeptem, ale wystarczająco głośno, żeby każdy mógł usłyszeć. Wszyscy jak na komendę zaczęli gwizdać, szturchać blondyna i wydawać z siebie głośne "uuu". Melody tylko się zarumieniła i posłała Niallowi uśmiech, co chłopak odwzajemnił, ukazując tym samym swój aparat na zęby.
*5 minut później*
-No więccccc-przeciągnął Louis, gdy butelka po raz kolejny wypadła na mnie-Masz razem z Harrym wejśc do łazienki na pięć minut. I żeby było jasne.Chce widzieć ślady szminki na jego ustach-wyszczerzył się.
*Minutę później*
-Łap-powiedziałam, rzucając w chłopaka szminką, którą podkradłam ze swojej torebki po drodze do łazienki.
-Po co mi to?-spytał, obracając w dłoniach mały przedmiot.
-No jak to po co? Chyba nie sądziłeś, że będziemy się tu lizać. Zamiast tego masz szminkę i się nią wysmaruj-powiedziałam stanowczo, na co chłopak odrobinę posmutniał. Pewnie liczył nawet na coś większego, niż zwykłe całowanie. Niedoczekanie.
Brunet zaczął nakładać sobie szminkę na ustach, co wyglądało komicznie. Przetarłam lekko swoje wargi ze szminki, aby wyglądało to bardziej wiarygodnie, a następnie podeszłam do Harrego i delikatnie rozmazałam ten kolor na jego ustach.
Gdy w końcu minęło te przeklęte pięć minut wyszliśmy z łazienki i po raz nie wiem który dzisiaj usłyszeliśmy gwizdy chłopaków.
-Uuu widać, że ostro było-zaśmiał się Louis.
-Nie wyobrażaj sobie za wiele-puściłam mu oczko i z powrotem zajęłam swoje miejsce w kręgu na podłodze.



Po pierwsze chciałam bardzo przeprosić, że nie dodawałam rozdziału przez ponad dwa tygodnie, ale niestety ferie zaczynają mi się dopiero za tydzień, a teraz był koniec semestru i sądzę, że nie jestem jedyną osobą, która miała coś do poprawy xd
Pomysłów mam bardzo dużo i za każdym razem, gdy coś mi przyjdzie do głowy spisuję je w notatniku, ale niestety brakuje mi czasu na opisywanie ich :c
Po drugie wiem, że jak na razie opowiadanie jest nudne, ale potrzebuję trochę czasu na rozkręcenie akcji, a coś ciekawszego zacznie się dziać dopiero za kilka rozdziałów :<
I od teraz wprowadzam tą samą zasadę, co na poprzednim blogu:

10 komentarzy=następny rozdział :**

4 komentarze:

  1. Hehehe, wyobraziłam sobie Hazzę malującego się szminką xd
    I jak tu nie kochać twoich pomysłów, co? ;p
    Kto się czubi ten się lubi, czekam na kolejny <3
    Pozdrawiam, życzę weny ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. super rozdział! *.*
    Hazza malujący sie szminką- haha:D
    Czekam z niecierpliwością na kolej rozdział- masz talent<3
    Zapraszam również do mnie;
    http://hello-in-my-world.blogspot.com/
    Mam nadzieję że wejdziesz i ocenisz:)
    a może nawet zaobserwujesz♥

    OdpowiedzUsuń
  3. łeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee, a ja chciałam żeby się przelizała z harrym ;____________;
    dodaj szybko kolejną część :3

    #zapraszam również na nowy rozdział: www.lastyearwithlou.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń