-Ja już chyba będę się zbierać-powiedziałam, wstając z kanapy. Właśnie mieliśmy coś obejrzeć, a na moje nieszczęście padło akurat na horror. Nigdy nie lubiłam tego typu filmów. Na samą myśl o nich paraliżował mnie strach.
-Bez przesady-usłyszałam głos Nialla, a następnie poczułam jak pociągnął mnie za nadgarstki tak, że wylądowałam akurat na jego kolanach-Jakby co możesz się we mnie wtulić-wyszeptał mi do ucha tak, żeby nikt nie usłyszał, a mnie przeszły ciarki. To zadziwiające co się ze mną dzieje w jego obecności. Niby mam Jaymiego, ale przy blondynie czuję się zupełnie inaczej, niż przy moim chłopaku. Nie wiem, czy lepiej. Nie umiem tego porównać. Po prostu inaczej.
*2 godziny później*
-My na serio musimy się już zbierać-usłyszałam głos Daisy, a gdy spojrzałam w jej stronę, zobaczyłam dziewczynę stojącą przy wejściu i zakładającą na nogi swoje już lekko zniszczone czarne vansy. Dołączyłam do niej i po założeniu krótkich, czerwonych conversów pożegnałam się z każdym i już miałam zamiar wychodzić, gdy usłyszałam głos Nialla:
-Odprowadzę was-odwróciłam się w jego stronę i spostrzegłam aparat na zęby, którego widok spowodowany był szerokim uśmiechem chłopaka. Jedynie odwzajemniłam uśmiech, chociaż najchętniej skakałabym ze szczęścia.
Blondyn wyszedł z nami z domu, wcześniej zakładając jasno czerwone vansy. Do tego dobrany miał biały t-shirt z nadrukiem i ciemno jeansowe spodnie.
Szliśmy we trójkę, rozmawiając i śmiejąc się. Przy okazji dowiedziałam się trochę o reszcie chłopaków. Już wcześniej wiedziałam, że mają swój zespół. Mieszkając w Wielkiej Brytanii, a zwłaszcza w Londynie, słyszy się o One Direction przynajmniej kilka razy dziennie. Często ich słucham i lubię ich piosenki, ale nie mam na ich punkcie żadnej obsesji.
Byłam tak zajęta rozmową z Niallem, że nawet nie spostrzegłam, kiedy zabrakło między nami mojej przyjaciółki.
-Gdzie Daisy?
-Minęliśmy jej dom kilka minut temu-blondyn roześmiał się, widząc moją zdezorientowaną minę.
*5 minut później*
-Nogi mnie bolą-zaczęłam narzekać.
Chłopak nic nie odpowiedział, tylko zatrzymał się i podszedł jeszcze bliżej, biorąc mnie na barana.
-Oszalałeś? Przecież zaraz się załamiesz od takim ciężarem.
-Uważasz, że jestem aż taki słaby, że nie udźwignę piórka?
-Chyba tony piór.
-Oj cicho bądź-zaczął się śmiać.
*10 minut później*
-Jesteśmy-usłyszałam melodyjny głos chłopaka. Zatrzymał się w miejscu, a ja zeszłam z jego pleców i pocałowałam go w policzek, czego efektem były ogromne rumieńce na jego policzkach.
-Może wejdziesz na chwilę?-spytałam nieśmiało, w duchu mając nadzieję na pozytywną odpowiedź.
-Bardzo chętnie-odpowiedział,a mi kamień spadł z serca.
Uśmiechnęłam się i skierowałam w stronę drzwi. Chłopak podążył za mną, a gdy znaleźliśmy się w środku poprosiłam, żeby poczekał w salonie, a sama poszłam do kuchni, żeby zaparzyć herbatę.
*pół godziny później*
Rozmawialiśmy ze sobą dosyć długo. Najbardziej zdziwiło mnie to, że mamy tak wiele wspólnych tematów, a między nami nawet na krótką chwilę nie zapanowała krępująca cisza.
Kolejny wybuch śmiechu przerwał nam dzwonek do drzwi. Niechętnie podniosłam się ze swojego miejsca i skierowałam w stronę przedpokoju. Z ciągle utrzymującym się na ustach uśmiechem otworzyłam drzwi, ale mina mi zrzedła, gdy zobaczyłam, kto stoi za nimi.
-Co to jest?!-spytał podniesionym głosem Jaymi, wchodząc bez pytania do środka i podstawiając mi pod nos swojego iphona, na którym znajdowało się zdjęcie moje i Nialla, zrobione podczas dzisiejszego spaceru. Zdziwiło mnie, że to wszystko tak szybko znalazło się w sieci-Pytam się!-krzyknął tak, że przeszedł mnie dreszcz.
-Uspokój się-powiedziałam łagodnym tonem-To tylko kolega.
-Tylko kolega?! To jak mi to wytłumaczysz?!-zabrał telefon i po chwili pokazał kolejne zdjęcie, tylko że na tym całowałam blondyna w policzek.
-Nie rozumiem co tu jest do tłumaczenia-wzruszyłam obojętnie ramionami. Chwilę przyglądałam się reakcji Jaymiego, gdy zrobił coś, czego bym się zupełnie po nim nie spodziewała. Uniósł rękę w górę i z tego co się domyśliłam miał zamiar mnie uderzyć. Skuliłam się i odruchowo zasłoniłam twarz rękoma. Po chwili usłyszałam huk, ale dziwiło mnie, że nic nie poczułam. Niepewnie otworzyłam oczy i ujrzałam leżącego na podłodze Jaymiego i stojącego obok mnie Nialla, który ze złością zginał i rozprostowywał pięść.
-Wypierdalaj stąd!-usłyszałam krzyk blondyna-Jak jeszcze raz cię tu zobaczę, to skończy się to dla ciebie o wiele gorzej, niż obitą mordą!-po tych słowach podszedł do mojego teraz już byłego chłopaka i podniósł z ziemi, trzymając za koszulę. Wyrzucił go za drzwi, następnie zamykając je. Podeszłam do niego i wtuliłam się w jego tors, mocząc łzami bluzkę, którą miał na sobie.
-Dziękuję-wyszeptałam ledwo słyszalnie, na co Niall pocałował mnie w czoło i przytulił do siebie jeszcze mocniej.
Ba dum tsss :3 Strasznie się rozpisałam xd Chyba najdłuższy rozdział do tej pory ;o
Następny będzie jakoś w tygodniu, bo od dzisiaj zaczynają mi się ferie :D
Jest tylko jeden warunek. Muszę zobaczyć 7 komentarzy :3 Może to trochę dużo, ale nie wydaje mi się to aż tak ogromnym problemem przy 15 obserwatorach :)
-Bez przesady-usłyszałam głos Nialla, a następnie poczułam jak pociągnął mnie za nadgarstki tak, że wylądowałam akurat na jego kolanach-Jakby co możesz się we mnie wtulić-wyszeptał mi do ucha tak, żeby nikt nie usłyszał, a mnie przeszły ciarki. To zadziwiające co się ze mną dzieje w jego obecności. Niby mam Jaymiego, ale przy blondynie czuję się zupełnie inaczej, niż przy moim chłopaku. Nie wiem, czy lepiej. Nie umiem tego porównać. Po prostu inaczej.
*2 godziny później*-My na serio musimy się już zbierać-usłyszałam głos Daisy, a gdy spojrzałam w jej stronę, zobaczyłam dziewczynę stojącą przy wejściu i zakładającą na nogi swoje już lekko zniszczone czarne vansy. Dołączyłam do niej i po założeniu krótkich, czerwonych conversów pożegnałam się z każdym i już miałam zamiar wychodzić, gdy usłyszałam głos Nialla:
-Odprowadzę was-odwróciłam się w jego stronę i spostrzegłam aparat na zęby, którego widok spowodowany był szerokim uśmiechem chłopaka. Jedynie odwzajemniłam uśmiech, chociaż najchętniej skakałabym ze szczęścia.Blondyn wyszedł z nami z domu, wcześniej zakładając jasno czerwone vansy. Do tego dobrany miał biały t-shirt z nadrukiem i ciemno jeansowe spodnie.
Szliśmy we trójkę, rozmawiając i śmiejąc się. Przy okazji dowiedziałam się trochę o reszcie chłopaków. Już wcześniej wiedziałam, że mają swój zespół. Mieszkając w Wielkiej Brytanii, a zwłaszcza w Londynie, słyszy się o One Direction przynajmniej kilka razy dziennie. Często ich słucham i lubię ich piosenki, ale nie mam na ich punkcie żadnej obsesji.Byłam tak zajęta rozmową z Niallem, że nawet nie spostrzegłam, kiedy zabrakło między nami mojej przyjaciółki.
-Gdzie Daisy?
-Minęliśmy jej dom kilka minut temu-blondyn roześmiał się, widząc moją zdezorientowaną minę.
*5 minut później*
-Nogi mnie bolą-zaczęłam narzekać.
Chłopak nic nie odpowiedział, tylko zatrzymał się i podszedł jeszcze bliżej, biorąc mnie na barana.
-Oszalałeś? Przecież zaraz się załamiesz od takim ciężarem.
-Uważasz, że jestem aż taki słaby, że nie udźwignę piórka?
-Chyba tony piór.
*10 minut później*
-Jesteśmy-usłyszałam melodyjny głos chłopaka. Zatrzymał się w miejscu, a ja zeszłam z jego pleców i pocałowałam go w policzek, czego efektem były ogromne rumieńce na jego policzkach.
-Może wejdziesz na chwilę?-spytałam nieśmiało, w duchu mając nadzieję na pozytywną odpowiedź.
-Bardzo chętnie-odpowiedział,a mi kamień spadł z serca.
Uśmiechnęłam się i skierowałam w stronę drzwi. Chłopak podążył za mną, a gdy znaleźliśmy się w środku poprosiłam, żeby poczekał w salonie, a sama poszłam do kuchni, żeby zaparzyć herbatę.
*pół godziny później*
Rozmawialiśmy ze sobą dosyć długo. Najbardziej zdziwiło mnie to, że mamy tak wiele wspólnych tematów, a między nami nawet na krótką chwilę nie zapanowała krępująca cisza.
Kolejny wybuch śmiechu przerwał nam dzwonek do drzwi. Niechętnie podniosłam się ze swojego miejsca i skierowałam w stronę przedpokoju. Z ciągle utrzymującym się na ustach uśmiechem otworzyłam drzwi, ale mina mi zrzedła, gdy zobaczyłam, kto stoi za nimi.
-Co to jest?!-spytał podniesionym głosem Jaymi, wchodząc bez pytania do środka i podstawiając mi pod nos swojego iphona, na którym znajdowało się zdjęcie moje i Nialla, zrobione podczas dzisiejszego spaceru. Zdziwiło mnie, że to wszystko tak szybko znalazło się w sieci-Pytam się!-krzyknął tak, że przeszedł mnie dreszcz.-Uspokój się-powiedziałam łagodnym tonem-To tylko kolega.
-Tylko kolega?! To jak mi to wytłumaczysz?!-zabrał telefon i po chwili pokazał kolejne zdjęcie, tylko że na tym całowałam blondyna w policzek.
-Nie rozumiem co tu jest do tłumaczenia-wzruszyłam obojętnie ramionami. Chwilę przyglądałam się reakcji Jaymiego, gdy zrobił coś, czego bym się zupełnie po nim nie spodziewała. Uniósł rękę w górę i z tego co się domyśliłam miał zamiar mnie uderzyć. Skuliłam się i odruchowo zasłoniłam twarz rękoma. Po chwili usłyszałam huk, ale dziwiło mnie, że nic nie poczułam. Niepewnie otworzyłam oczy i ujrzałam leżącego na podłodze Jaymiego i stojącego obok mnie Nialla, który ze złością zginał i rozprostowywał pięść.
-Wypierdalaj stąd!-usłyszałam krzyk blondyna-Jak jeszcze raz cię tu zobaczę, to skończy się to dla ciebie o wiele gorzej, niż obitą mordą!-po tych słowach podszedł do mojego teraz już byłego chłopaka i podniósł z ziemi, trzymając za koszulę. Wyrzucił go za drzwi, następnie zamykając je. Podeszłam do niego i wtuliłam się w jego tors, mocząc łzami bluzkę, którą miał na sobie.
-Dziękuję-wyszeptałam ledwo słyszalnie, na co Niall pocałował mnie w czoło i przytulił do siebie jeszcze mocniej.
Ba dum tsss :3 Strasznie się rozpisałam xd Chyba najdłuższy rozdział do tej pory ;o
Następny będzie jakoś w tygodniu, bo od dzisiaj zaczynają mi się ferie :D
Jest tylko jeden warunek. Muszę zobaczyć 7 komentarzy :3 Może to trochę dużo, ale nie wydaje mi się to aż tak ogromnym problemem przy 15 obserwatorach :)


