sobota, 2 lutego 2013

ROZDZIAŁ 8

*Melody* MUZYKA
-Jestem Jaymi!-stojący obok mnie chłopak próbował przekrzyczeć muzykę. Wcześniej wymieniliśmy ze sobą tylko kilka uśmiechów, ponieważ się nie znaliśmy, ale teraz zaczęłam mu się uważniej przyglądać. Miał na sobie czarne rurki, tego samego koloru vansy, szarą bluzę z kapturem i założoną na to trochę jaśniejszą kurtkę. Czarna grzywka zasłaniała mu prawie całe czoło, odsłaniając tylko jedno niebieskie oko. Usta były lekko uniesione w uśmiechu, co tylko dodawało chłopakowi uroku. Po chwili uśmiech zniknął, a na twarzy pojawiło się lekkie zmieszanie. Przez chwilę nie wiedziałam czym było spowodowane, jednak w końcu zorientowałam się, że gapię się na niego właściwie bez żadnego celu. Nic dziwnego, że zaczęło go to peszyć.
-Melody-otrząsnęłam się, podając mu rękę.
To było już ze dwa lata temu, ale przypominanie sobie o tym ciągle powoduje u mnie uśmiech na twarzy. Może akurat nie w tym momencie, ale było tak przynajmniej do teraz.

Na myśl znowu nasunęła mi się scena mająca miejsce przed chwilą. Po policzkach zaczęło mi spływać jeszcze więcej łez, a ja odruchowo mocniej wtuliłam się w blondyna, który obejmował mnie swoim ramieniem, pozwalając wypłakać się w jego t-shirt.
Byłam mu bardzo wdzięczna za to, że mnie nie zostawił samej w tym momencie.
*2 godziny później*
-Ja już muszę iść-usłyszałam głos blondyna.
-Nie odchodź-cicho wychlipiałam.
-Teraz nie mogę zostać, ale obiecuję, że przyjdę rano-posłał jeden ze swoich najpiękniejszych uśmiechów, po czym zniknął za drzwiami, cicho je po sobie zamykając.
Skierowałam się do swojego pokoju, po czym sama nie wiem dlaczego złapałam album z naszymi wspólnymi zdjęciami. Jak się później okazało nie było to dobrym posunięciem, ponieważ wspomnienia wywołały jeszcze większą niepohamowaną falę łez.
-Widzisz tą gwiazdę?-odruchowo spojrzałam w stronę wskazywaną przez Jaymiego-Gdziekolwiek będę zawsze będzie mi o tobie przypominać. Kocham cię-powiedział, po czym mocno mnie do siebie przytulił.
"Kłamca. Dupek. Debil. Idiota."-wyzywałam go w myślach. Nie wiem, czy go kochałam, ale n pewno byłam nim zauroczona. Bo zakochaniem tego uczucia też nazwać nie można. Po prostu dobrze się z nim dogadywałam. Gdy teraz na to patrzę, nasze relacje wydają się bardziej przyjacielskie. Przynajmniej z mojego punktu widzenia.
W pewnym momencie moją uwagę przykuł leżący obok mnie na łóżku pluszowy miś od Jaymiego z przyczepioną karteczką "I love you". I znowu napłynęła kolejna fala wspomnień. Wzięłam go do ręki i zaczęłam mu się dokładnie przyglądać.
-Wiesz co jest najgorsze? To, że gdy on odszedł, straciłam nie tylko chłopaka, ale także przyjaciela. To boli. Strasznie boli-coraz więcej łez wypływało z moich zaczerwienionych od płaczu oczu-I czego się tak gapisz?!-tracąc nad sobą kontrolę ze złością spoglądałam w jego czarne, plastikowe oczka-Co?! Nic nie powiesz?! Ty też jesteś przeciwko mnie!-zanosiłam się płaczem. W przypływie złości z całej siły rzuciłam misiem w kąt pokoju. Schowałam głowę między poduszki i ponownie pozwoliłam rozpaczy przejąć nade mną kontrolę.




Wiem, że piszę strasznie krótkie rozdziały, ale po prostu nie mam dużo czasu :C I wiem, że są strasznie nudne, ale obiecuję, że niedługo zacznie się dziać coś ciekawszego :D
Mam nadzieję, że się nie gniewacie <3
10 komentarzy=następny rozdział :D

4 komentarze:

  1. Rozdział mi się podoba, wcale nie jest nudny, fajnie, że przybliżyłaś nam trochę historię Melody i Jaymi'ego:) Życzę dalszej weny(;

    OdpowiedzUsuń
  2. rozdział jest bardzo fajny, tylko szkoda, że taki krótki :Cccccc mimo wszystko kibicuję Melody i Niallowi C: pozdrawiam ciepło i weny xx

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda, że taki krótki i jest dość mało fabuły jako takiej, ale pod względem literackim- wow :D
    Nie mogę się doczekać kolejnego, nie musisz się spieszyć z rozwijaniem wątku Niall-Mel, bo świetnie sobie radzisz i bez tego ;)
    Pozdrawiam <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Hej, świetny rozdział ! Jestem pod wrażeniem :)
    Wpadnij jeśli chcesz <3
    http://www.gabrielle-quinn.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń